Kasy samoobsługowe Reserved. Self-checkout w nowej odsłonie
Po doświadczeniach z kasami samoobsługowymi Sinsay przyszedł czas na kolejne wyzwanie, rozwój rozwiązania self-checkout dla Reserved. Nie chodziło jednak o skopiowanie istniejącego systemu i zmianę logo. Specyfika marki, wykorzystanie technologii RFID oraz inny sposób obsługi produktów sprawiły, że wspólnie z Reserved zaprojektowaliśmy nowy proces sprzedażowy i dostosowaną do niego aplikację.

Projekt pozwolił nam wykorzystać doświadczenia zdobyte podczas wcześniejszych wdrożeń kas samoobsługowych, a jednocześnie rozszerzyć kompetencje o kolejne obszary: integrację RFID, obsługę zabezpieczeń produktów oraz komunikację aplikacji z urządzeniami znajdującymi się w stanowisku kasowym
Inny proces wymaga innego software’u
Jedną z największych różnic względem self-checkoutu Sinsay jest wykorzystanie technologii RFID.
W tradycyjnej kasie samoobsługowej podstawową interakcją klienta jest skanowanie kodów kreskowych. W Reserved proces został zaprojektowany tak, aby produkty mogły być identyfikowane na podstawie znajdujących się na nich tagów RFID.
Z perspektywy software’u oznacza to zupełnie nowe wyzwania.
Aplikacja musi komunikować się z urządzeniami RFID, odpowiednio interpretować odczyty i na bieżąco budować koszyk klienta. Musi również reagować na sytuacje charakterystyczne dla fizycznego środowiska sklepu – także takie, których trudno w pełni odtworzyć podczas testów.
Dlatego jednym z ważniejszych elementów projektu stało się obserwowanie działania rozwiązania już po jego uruchomieniu w salonach i wykorzystywanie tych doświadczeń do kolejnych zmian w aplikacji.
Self-checkout nie kończy się na płatności
W Reserved opłacenie koszyka nie zawsze oznacza koniec procesu.
Część produktów posiada zabezpieczenia, które po zakupie klient zdejmuje samodzielnie. Aplikacja musi więc przeprowadzić użytkownika również przez ten etap i jednocześnie współpracować z urządzeniem odpowiedzialnym za zdejmowanie klipsów.
To właśnie tutaj technologia spotyka się z zachowaniem użytkownika.
Pierwsze wdrożenia pokazały, jak ważne są odpowiednie instrukcje i czas na wykonanie poszczególnych czynności. Na podstawie obserwacji klientów rozwijamy sposób prezentowania produktów do rozkodowania, komunikaty wyświetlane na ekranie oraz logikę współpracy aplikacji z urządzeniem.
Pracujemy również nad wykorzystaniem nowej generacji smart detachera, który daje aplikacji większe możliwości sterowania procesem zdejmowania zabezpieczeń.
To dobry przykład tego, że UX w retailu nie kończy się na zaprojektowaniu ekranu. Software musi uwzględniać także to, co klient robi z fizycznym produktem.
Software spotyka hardware
Kasa samoobsługowa jest jednym z tych rozwiązań technologicznych, w których granica między software’em a hardware’em praktycznie znika.
Aplikacja współpracuje z czytnikami RFID, terminalem płatniczym, drukarką oraz urządzeniami odpowiedzialnymi za zabezpieczenia produktów. Każdy z tych elementów ma własny sposób komunikacji i konfiguracji, a rolą software’u jest połączenie ich w jeden spójny proces sprzedażowy.
Czasami zmiana technologiczna wychodzi również poza sam kod.
Dobrym przykładem jest wprowadzenie nowej generacji smart detachera. Zmiana urządzenia oznaczała nie tylko rozwój integracji po stronie aplikacji, ale także konieczność odpowiedniego zaprojektowania mebla.
Projekt wymaga więc współpracy developerów i analityków nie tylko z zespołami biznesowymi, ale również z dostawcami urządzeń, ekspertami RFID oraz osobami odpowiedzialnymi za projekt i przygotowanie stanowisk w salonach.
Od ekranu startowego po ostatni krok zakupów
Praca nad aplikacją nie ograniczała się do integracji technicznych.
Dużo uwagi poświęciliśmy całej ścieżce klienta – od momentu podejścia do stanowiska aż do zakończenia zakupów.
Analizowaliśmy m.in. sposób rozpoczęcia transakcji, dodawanie torby, prezentację aplikacji lojalnościowej, zachowanie kasy w przypadku bezczynności, płatność oraz proces zdejmowania zabezpieczeń.
Każdy z tych etapów musi być możliwie prosty, ponieważ klient korzystający z kasy samoobsługowej nie powinien zastanawiać się nad tym, co dzieje się po stronie systemu.
Najbardziej złożone procesy technologiczne często wymagają najprostszych komunikatów na ekranie.

Najwięcej uczymy się w salonie
Środowisko testowe pozwala sprawdzić aplikację. Salon pozwala sprawdzić produkt.
Po pierwszych uruchomieniach wspólnie przeanalizowaliśmy rzeczywiste zachowania klientów, pracę urządzeń oraz sytuacje, których trudno byłoby w pełni zasymulować podczas developmentu.
Wnioski z działających salonów trafiają bezpośrednio do backlogu.
Optymalizujemy sposób prezentowania produktów w koszyku, obsługę odczytów RFID, komunikaty dla klientów oraz proces zdejmowania zabezpieczeń. Rozwijamy także funkcje pozwalające obsłudze sklepu łatwiej reagować w sytuacjach wymagających pomocy.
W efekcie rollout nie jest dla nas końcem developmentu. Jest jego kolejnym etapem
Od Sinsay do kolejnej odsłony self-checkoutu
Projekt Reserved korzysta z fundamentów i doświadczeń zdobytych podczas rozwoju self-checkoutu Sinsay, ale nie jest kopią wcześniejszego rozwiązania.
Integracja RFID, obsługa zabezpieczeń produktów czy komunikacja ze smart detacherem sprawiają, że aplikacja musi rozumieć znacznie więcej z tego, co dzieje się wokół niej.
To także kolejny krok w budowaniu w Silky Coders kompetencji pozwalających rozwijać rozwiązania self-checkout dla różnych marek i różnych modeli sprzedaży.
Nie budujemy jednej uniwersalnej kasy samoobsługowej.
Budujemy technologiczne fundamenty, które możemy dostosowywać do specyfiki marki, procesu sprzedażowego i zachowań jej klientów.
Produkt, który rozwija się razem z rolloutem
Pierwsze wdrożenia potwierdziły przyjęty kierunek, ale jednocześnie pokazały obszary, które możemy rozwijać dalej.
I właśnie dlatego są dla nas tak wartościowe.
Obserwujemy, analizujemy, poprawiamy i wdrażamy kolejne zmiany. Następne salony korzystają już z wiedzy zdobytej w poprzednich lokalizacjach, a rozwiązanie dojrzewa wraz z rosnącą skalą.
W projektach technologicznych dla retailu nie wszystko można przewidzieć podczas warsztatów, zaprojektować w Figmie czy odtworzyć w środowisku testowym.
Ostatecznym testem zawsze jest prawdziwy klient stojący przed kasą.





















